Ohayo~ Dzisiaj z małym opóźnieniem, ale jest! Przy okazji, jeżeli chcecie być na bieżąco/widzieć przedpremierowo fragmenty fanfica bądź też pooglądać moje fanarty do bloga, to zapraszam do lajknięcia mojego fb ------> https://www.facebook.com/dzieweicaniolowidwadiably/ Miłej lektury :)
Mam jutro iść do szkoły, trzeba iść wcześniej spać. Mam kilka spraw do zrobienia w sumie. Lekcje i te sprawy. Ciekawe czy Rin już jest, musze jej dać sukienkę i przy okazji sie coś spytać. Wstałam z łóżka i dokuśtykałam do jej pokoju. Był pusty. No nic, potem pogadamy. Wróciłam do siebie i zajrzałam na półkę z książkami. Do plecaka wpakowałam książki na jutro mając gdzieś nieodrobione lekcje i zaległości. Plecak postawiłam na krześle i szybko naszrajbowałam smsa do Suho "Oppa, lecę do was. Nie ma sprzeciwu. Mam dość domu. Tęsknię za wami, do zobaczenia za 5 minut ^^ " Wysłałam wiadomość i schowałam telefon do kieszeni. Poprawiłam kaptur bluzy. Z biurka wzięłam fullcap'a od któregoś z chłopaków. Założyłam go i wsunęłam dłonie w bluzę. Spojrzałam sie na siebie w lustrze. Z tymi bandażami i makijażem wyglądałam jak dziecko ulicy. YOLO!! Wyszłam z pokoju, założyłam tym razem trampki i bez kurtki wyszłam z domu. Przeszłam przez ulicę rozglądając się uprzednio na boki. Powoli weszłam na małą werandę i zapukałam w drzwi. Czekając na wpuszczenie do środka poprawiłam opatrunek na szyi. Usłyszałam czyjeś kroki, a po chwili drzwi otworzył mi Yixing. Widząc mnie uśmiechnął się szeroko a jego urocze dołeczki wywołały uśmiech również u mnie. Lay podszedł do mnie i chciał mnie chyba przytulić, ale jednak zrobił krok w tył.
Mam jutro iść do szkoły, trzeba iść wcześniej spać. Mam kilka spraw do zrobienia w sumie. Lekcje i te sprawy. Ciekawe czy Rin już jest, musze jej dać sukienkę i przy okazji sie coś spytać. Wstałam z łóżka i dokuśtykałam do jej pokoju. Był pusty. No nic, potem pogadamy. Wróciłam do siebie i zajrzałam na półkę z książkami. Do plecaka wpakowałam książki na jutro mając gdzieś nieodrobione lekcje i zaległości. Plecak postawiłam na krześle i szybko naszrajbowałam smsa do Suho "Oppa, lecę do was. Nie ma sprzeciwu. Mam dość domu. Tęsknię za wami, do zobaczenia za 5 minut ^^ " Wysłałam wiadomość i schowałam telefon do kieszeni. Poprawiłam kaptur bluzy. Z biurka wzięłam fullcap'a od któregoś z chłopaków. Założyłam go i wsunęłam dłonie w bluzę. Spojrzałam sie na siebie w lustrze. Z tymi bandażami i makijażem wyglądałam jak dziecko ulicy. YOLO!! Wyszłam z pokoju, założyłam tym razem trampki i bez kurtki wyszłam z domu. Przeszłam przez ulicę rozglądając się uprzednio na boki. Powoli weszłam na małą werandę i zapukałam w drzwi. Czekając na wpuszczenie do środka poprawiłam opatrunek na szyi. Usłyszałam czyjeś kroki, a po chwili drzwi otworzył mi Yixing. Widząc mnie uśmiechnął się szeroko a jego urocze dołeczki wywołały uśmiech również u mnie. Lay podszedł do mnie i chciał mnie chyba przytulić, ale jednak zrobił krok w tył.
- Za bardzo będzie
cie boleć - powiedział po czym otworzył szerzej drzwi abym weszła. Zdjęłam buty
po czym spojrzałam na Laya. Uśmiechnęłam sie po czym objęłam go za szyję
zdrowym ramieniem.
- Nic
nie mów, stęskniłam się -
mruknęłam wtulając twarz w jego szyję. Yixing objął mnie lekko i westchnął.
- Ja
też Lu - odpowiedział po czym odsunął sie. Znów się uśmiechnął.
- Ale nie tylko ja,
wszyscy. Chanyeol miał o tyle dobrze że sie z tobą widział. Właśnie, czemu
pojechałaś do Seoulu sama? I to w tym stanie? Miałaś na siebie uważać -
powiedział lekko obrażony. Zaśmiałam sie cicho.
- Spokojnie Lay,
musiałam coś załatwić. - odpowiedziałam po czym dźgnęłam go palcem w policzek.
Zaśmiał się po czym złapał mnie za dłoń.
- Masz
na sobie makijaż, prawda? - spytał wskazując na mój policzek. Pokiwałam twierdząco głową.
- Ale po co i tak
ładnie wyglądasz - rzekł z uroczym uśmiechem. Zaśmiałam sie tylko. Coś mnie
zabolało w plecach, ale zignorowałam to. Wraz z Layem powoli poszłam do salonu.
- Hej,
patrzcie kto przyszedł! - wykrzyknął zwracając na siebie uwagę chłopaków. Nie było ich wszystkich w salonie, tylko
Chen, Baekhyun, Xiumin i Sehun. Wszyscy wstali szybko i podbiegli nas. Znaczy
sie, prawie wszyscy bo Sehun dalej siedział rozanielony na kanapie i patrzył
sie na mnie, co wprawiło mnie w lekkie zakłopotanie. Chłopcy zaczęli mnie
ściskać, co bardzo mnie cieszyło. Jako jedyni nie bali sie mnie dotknąć. Lay
zaczął ich walić po głowach.
- Tępe pały,
przestańcie ją dusić - powiedział odciągając za kaptur klejącego się do mnie
Baoziego. Zaśmiałam sie cicho po czym poczochrałam czerwone włosy Baekhyuna.
- Tęskniłam chłopcy
- powiedziałam patrząc na radosną gromadkę. Chen śmiejąc się poklepał mnie
lekko po ramieniu.
- My
też, i to bardzo. Kai tylko czekał aż przyjdziesz. - powiedział. Uśmiechnęłam
sie szeroko i zerknęłam na Sehuna, który dalej siedział jak król
na kanapie. Podeszłam do niego.
- A ze mną sie nie
przywitasz? - spytałam robiąc smutną minkę. Sehun pokiwał głową z politowaniem
po czym wstał. Zmierzył mnie wzrokiem i uśmiechnął sie subtelnie.
- Ohayo - powiedział
po czym stuknął mnie w czoło. No co za..
- Też
tęskniłam - mruknęłam masując troche bolące miejsce. Już mnie biją. Staliśmy
tak w miejscu, aż Yixing podbiegł do schodów i stanął na pierwszym stopniu.
-
KAI-AAAAAAH! CHO NO TU, LAREŁ PRZYSZEDŁ! - wrzasnął tak głośno, że aż
wystraszona odskoczyłam w tył, co wywołało śmiech u chłopaków. Sama się zaśmiałam z własnej płochliwości.
Nagle usłyszeliśmy jakby stado słoni zaczęło biec po pietrze. Naszym oczom
ukazał sie Jongin wychylający się zza poręczy. Na moim paszczaku od razu
pojawił sie szeroki uśmiech częściowo ograniczony przez ranę na policzku. Kai
też sie wyszczerzył, po czym przeskoczył przez poręcz i zeskoczył ze schodów na dół. Podbiegłam
do niego a on rozłożył ramiona. Skoczyłam na niego zarzucając mu ramiona na
szyję i oplatając go nogami w biodrach. Boże, jak to musiało wyglądać.. Kai
objął mnie i przytulił śmiejąc się.
- Kurde, nas sie
czepiasz jak ją przytuliliśmy a ona przykleszczyła sie do kkhamjonga i trzyma
sie jak ZUS ludzi - wykrzyknął oburzony Baekhyun. Wszyscy zaczęli sie śmiać
- Ty nic nie
rozumiesz no, tępy jesteś jak noże z Tesco. - powiedział Lay. A ja dalej
tuliłam się do Kaia. Po jakimś czasie wziął ręce myśląc że to coś da. Niestety,
dalej sie go trzymałam.
- Help
- powiedział Kai śmiejąc sie i machając rękoma. EXO tylko stało i się śmiało.
Ich śmiech sprowadził na dół Chanyeola. Stał na
schodach i patrzył sie dziwnie, nie za bardzo ogarniając sytuację. Pomachałam
mu, a on sie tylko zaśmiał. Zszedł po schodach na dół mijając nas i stanął
pewnie obok reszty.
- Na serio nikt mi
nie pomoże? - spytał rozglądając ramiona. Warknęłam cicho po czym zlazłam z
niego. Wszystko mnie teraz bolało, ale warto było. Uśmiechnęłam się do niego a
on odwzajemnił uśmiech. Poczochrał moje szare włosy i zerknął na resztę
zespołu. Śmiali się cicho i szeptali coś między sobą.
- Ja
chce być dzieckiem które sypie
kwiatki przed młodą parą! - wykrzyknął Baekhyun. Chanyeol zaśmiał się tylko i
trzepnął go w tył głowy.
- A ja księdzem! - wykrzyknął Xiumin. Wraz z
Kaiem patrzyliśmy krzywo na nich nie za bardzo czając o co im chodzi.
- Nie, księdzem
będzie Dyo, zawsze taki poważny i kocha czerń - powiedział Chen śmiejąc sie
głośno.
- Nie
będę żadnym księdzem - usłyszeliśmy głos za sobą. Podskoczyłam wystraszona po
czym odwróciłam się. Na schodach stał trzymający się
poręczy Dyo. Uśmiechnęłam sie szeroko po czym wbiegłam na nie i objęłam
Kyungsoo. Wtuliłam sie w niego a po chwili poczułam jak obejmuje mnie w talii.
Usłyszałam za sobą
czyjeś warknięcie.
- Oho,
już sie zaczyna! - wykrzyknął Baekhyun. Chyba od kogoś dostał, bo usłyszałam
odgłos uderzenia. Odsunęłam sie od Dyo i uśmiechnęłam sie lekko. Dyo
odwzajemnił uśmiech po czym wychylił sie i zerknął na chłopaków. Odwróciłam sie po
czym zeszłam po schodach.
- Co dziś robimy? -
spytałam zaciekawiona. Chanyeol zamyślił sie na chwilę.
- Święta idą, trzeba
choinkę ubrać - powiedział podjarany swoim pomysłem. Chłopcom najwyraźniej sie
spodobał, bo od razu zaczęli cieszyć sie jak dzieci.
- A
macie w ogóle choinkę? - spytałam
patrząc na nich. Od razu miny im zrzedły, ale tylko na moment.
- Suho hyung
pojedzie po choinkę - powiedział Baek. Czyli jednak myśli, wyjdzie to dziecko
na ludzi. Hehe, taki żarcik, jego też uwielbiam.
- Ej,
za wcześnie jest. Dopiero 9 chyba - rzekł Lay wskazując na wiszący na ścianie
kalendarz z pieskami. Ile oni mają lat aby coś takiego mieć? Powiedziała
dziewczyna która do tej pory
ogląda Pororo.
- To co innego
będziemy robić? - spytał Kai obejmując mnie ostrożnie ramieniem. Mimowolnie sie
uśmiechnęłam, spuściłam głowę aby nie wiedzieli jak się szczerzę.
- Challenge game! -
wykrzyknął Sehun. Spojrzeliśmy na niego pytająco.
- Jak to niby ma
wyglądać? - spytałam zaciekawiona grą zasugerowaną przez maknae.
- No..
Na małych kartkach każdy napisze po dwa wyzwania i potem je wymieszamy i
wyrzucimy do jakiegoś słoika i od najmłodszego do najstarszego będziemy losować
i wkonywać te wyzwania które
wykonamy - wytłumaczył Sehun klaszcząc w dłonie, jarając sie tym jaki jest
genialny.
- A co
jak ktoś odmówi wykonania wyzwania
albo mu sie nie uda? - spytał Xiumin. Sehun zastanowił sie chwilę po czym
uśmiechnął dumnie.
- To będzie musiał
zrobić to co zechce autor wyzwania. - powiedział zadowolony.
- Eeej, nieźle! Ja
jestem za! - wykrzyknął Beakhyun.
- Chen na pewno
przegra, dam takie wyzwanie że go na pewno mie wykona - powiedział Kai. Chen
zaśmiał sie tylko.
- Ujawnię me oblicze
Satansoo. - powiedział spokojnym głosem Dyo. Zaśmiałam sie głupkowato.
- Ja
was udupie, zrobie z was moich niewolników! - wykrzyknęłam i zaczęłam sie psychicznie śmiać.
-
Niewolników.. Ale pod jakim
względem? - spytał wystraszony Lay. I tu sie to stało. EXO w łańcuchach.. NIE!
Na kolanach, proszą o łaskę.. NIE NIE!!! Wszyscy toples, ich ciała zroszone
potem.. NIE NIE NIE CZEMU MOJA WYOBRAŹNIA UJAWNIA SIE W TAKICH MOMENTACH!?
Przypuszczam że miałam dziwny wyraz twarzy, bo chłopcy zaczęli sie śmiać.
- Lulu, nie myśl tak
głośno - rzekł Baekhyun machając mi dłonią przed twarzą. Potrząsnęłam głową aby
odgonić z mojej głowy na serio zbereźne obrazki. Zaśmiałam sie nerwowo.
- To..
Kto leci po kartki i długopisy? - spytałam chcąc zmienić temat. Suho pobiegł na
górę a Dyo do kuchni po słoik. Reszta wraz ze mną
usiadła na kanapie. Po chwili na stoliku znajdowała sie kupka małych karteczek,
5 różnych długopisów oraz sporawy słoik. Najpierw za
pisanie wyzwań wziął się Chen, Chanyeol, Suho Sehun i Baekhyun. Wszyscy mieli
tajemnicze uśmieszki gdy wypisywali zadania dla innych. Złożyli karteczki po
kilka razy i wrzucili je do słoika. Dali długopisy reszcie, w tym mi. Wzięłam
dwie kartki i zaczęłam pisać. Dam upust swojej wredocie. "Wykonaj mini
sesję zdjęciową (5 fot) MA TO BYĆ YAOI :3 Jeżeli jesteś odważny wrzuć na insta
1 zdjęcie". Nie wierzę że to zrobiłam. Złożyłam kartkę i zabrałam sie za
pisanie drugiego wyzwania. "Zrapuj coś po angielsku" To już nie jest
takie wredne, ale beka będzie. Tą karteczkę też złożyłam po czym z chyżym
wyrazem twarzy wrzuciłam obie do słoika. Inni też to zrobili. Sehun wziął słoik
i wstrząsnął nim kilka razy. Odstawił go na jego wcześniejsze miejsce i wziął
głębszy oddech.
- Lu, jedziesz
pierwsza - rzekł wskazując na słoik. Wsunęłam do niego dłoń i wyciągnęłam
pierwszą karteczkę z brzegu. Pełna obaw rozłożyłam nią. Po przeczytaniu
wybuchłam śmiechem.
- Co tam masz,
czytaj! - wykrzyknął Chen.
- Tu pisze że mam
zrobić aegyo - powiedziałam patrząc na wszystkich.
- Hyhyhyy, jedziesz
- odparł Baekhyun. Wzięłam oddech i spojrzał ponownie na wszystkich. Uniosłam
dłonie i zaczęłam wykonywać piosenkę gwiyomi. Starałam sie nie wybuchnąć
śmiechem podczas jej wykonywania, jakimś cudem dobrnęłam do końca. Zażenowana
zakryłam twarz dłońmi i zaczęłam śmiać sie z siebie.
- Ej, urocza jesteś.
Czemu sie tak cykasz - powiedział Kai szturchając mnie w piszczel z sąsiedniej
strony kanapy. Spojrzałam na wszystkich po czym wskazałam na maknae.
- Teraz ty - rzekłam
a Sehun wyciągnął kartkę z wyzwaniem. Miał dziwny wyraz twarzy.
- Zjeść łyżkę
cynamonu.. - przeczytał ledwo słyszalnie. Wszyscy zaczęli sie śmiać.
- Ja to na necie
widziałem, Sehun, ale ktoś cie wkopał. Kto jest tego autorem? - spytał Dyo.
- Ej,
nie mówimy kto wymyślił dane
wyzwanie. Dopiero jak delikwent wykonujący zadanie sie podda - powiedziałam po
czym wstałam.
- Boli
mnie wszystko ale z wielką przyjemnością przejdę sie po ten cynamon -
powiedziałam po czym poszłam do kuchni i z szuflady wyjęłam łyżkę, a z szafki
obok paczkę cynamonu. Wróciłam z tym do salonu, po czym
otworzyłam opakowanie i nasypałam czubatą łyżkę przyprawy. Ostrożnie wręczyłam
nią Sehunowi.
-
Smacznego, baby-boy - powiedziałam ciesząc sie jak dziecko. Sehun patrzył sie
na to i patrzył aż w końcu szybko wpakował łyżkę do buzi. Na początku nic sie
nie działo. Potem próbował to przełknąć, ale
bezskutecznie. Zaczął wydawać jakieś dziwne dźwięki po czym pobiegł do kuchni i
zaczął płukać usta kranówką. Prawie zdychaliśmy ze śmiechu, ten kto to wymyślił
to wcielenie diabła. Po dłuższej chwili wrócił Sehun. Wyglądał strasznie, był
wyraźnie zdenerwowany.
- Kto
to wymyślił? - spytał. Xiumin podniósł rękę do góry. BAOZI?!
- Ty kiepie łysy.. -
warknął Sehun siadając na swoim miejscu. Kolejny był Kai. Wziął słoik i zaczął
w nim grzebać. Wyciągnął jakąś kartkę poskładaną do granic możliwości. Rozłożył
nią i przeczytał challange.
- Zrobić ice bucket
challenge - powiedział po czym strzelił facepalma.
- Serio muszę to
robić? - spytał wstając z kanapy. Klasnęłam w dłonie uradowana.
- Pójdę ci pomóc - rzekłam po czym złapałam go za
rękę i zaciągnęłam do kuchni.
- Weź jakąś miskę -
powiedziałam a Kai wyciągnął jakaś dość sporą spod szafki pod zlewem. Wzięłam
nią i postawiłam na ziemi. Z zamrażarki wyjęłam dwie kratki z kostkami lodu.
Wyłupałam je do miski, po czym postawiłam miskę w zlewie i nalałam do niej wody.
- Kai,
weźmiesz nią na górę do łazienki? Ja chyba nie dam rady
- powiedziałam wskazując na miskę. On natomiast spojrzał na mnie. Podszedł
bliżej i chwycił me dłonie.
- Ale
zimne.. Poczekaj chwilę, ogrzeje je - rzekł po czym uśmiechnął sie lekko.
Wszystko byłoby okej, gdyby po chwili nie przysunął ich do ust i nie ucałował
lekko. Moje serce stanęło na chwilę by potem zacząć bić z zabójczą prędkością. Jongin uśmiechnął się szerzej
-
Znowu burak - szepnął odsuwając sie ode mnie. Wziął miskę i wyszedł z kuchni.
Otępiała ruszyłam za nim. Czemu on tak sie nade mną znęca? Jest moim biasem,
pewnie chłopcy mu to powiedzieli, a on wykorzystuje to chamsko jakby chciał
doprowadzić mnie do zawału. Tak sie nie robi, zwłaszcza wielbiącej go fance.
Weszliśmy do łazienki. Kai postawił miskę obok wanny. Wszedł do niej po czym
wziął miskę i podniósł do góry.
- Aaa,
zapomniałbym - mruknął po czym odstawił miskę. Chwycił za dół bluzy po czym ściągnął nią, zostając tylko w białym tshircie.
Moje oczy dokładnie lustrowały każdy jego ruch. Wziął tą miskę i szybko wylał
na siebie jej zawartość. Woda zmoczyła go całego, mokra bluzka przylgnęła do
jego ciała, uwidaczniając jego umięśniony brzuch oraz tors. Z jego ust wydobył
się cichy śmiech.
- Zimno.. - szepnął
zaczesując mokre włosy do tyłu. Patrzyłam na niego zastanawiając sie czy
jeszcze żyje.
- O
matko.. - szepnęłam do siebie. Z bliska i w realu takie zjawisko wyglądało
jeszcze lepiej niż na nagraniach z koncertów. Patrzeliśmy na siebie, aż Kai postanowił wyjść z wanny. Uśmiechnął
sie szeroko po czym zrobił krok w moją stronę. Po chwili pewnie w całym domu
słychać było nas upadek. Kai poślizgnął się i poleciał na mnie przez co oboje
wylądowaliśmy na podłodze. Kai podpierał sie rękoma o podłogę po obu stronach
mojej głowy. Dyszałam cicho wystraszona, a Kai patrzył sie na mnie wcale nie
mniej zaskoczony. Ruszyłam się nerwowo, poczułam jak coś cieknie mi po twarzy.
Woda z włosów Kaia leniwie kapała
mi na twarz. Niepewnie wyciągnęłam rękę aby dotknąć jego włosów. Ten jednak ruszył głową, tak że moja dłoń
wylądowała na jego policzku który
mimo zimnej wody i lodu był bardzo ciepły. Wtulił twarz w moją dłoń i
uśmiechnął się lekko.
-
Burak.. - szepnął cicho. Przygryzłam nieznacznie wargę i westchnęłam cicho.
Moje serce po raz kolejny biło nienaturalnie szybko. Podniosłam się do góry i chciałam usiąść, licząc że on ze mnie
zejdzie. Jaka ja byłam głupia! Kai ani drgnął. Opadłam zrezygnowana na podłogę.
Jongin uśmiechnął się szeroko po czym przygryzł wargę. Na ten widok przełknęłam
głośno ślinę, jaki on był pociągający. Nie, tak nie można! Kai zaczął się
śmiać, co było opłakane w skutkach. Jego mokre ręce ślizgnęły sie po posadzce,
przez co Kai leżał sobie bezkarnie na mnie, mocząc również
moje ubrania. Omal nie pisnęłam zaskoczona, gdy on śmiał sie cicho, zadowolony
ze swojej głupoty. Oddychałam szybko, świadomość że jest tak blisko
doprowadzała mnie do szału. Kai ponownie podparł sie rękoma o podłogę.
- Strasznie szybko
bije ci serce.. Wszystko okej? - spytał szeptem. Prychnęłam cicho i
przekręciłam głowę w bok, aby na niego nie patrzeć.
- Tsaa.. To przez
ciebie pacanie - mruknęłam zawstydzona. Kai zaśmiał się cicho i pochylił
jeszcze niżej. Czułam jego oddech na swojej szyi.
- Ale dlaczego? -
spytał znowu szeptem. Zacisnęłam dłonie w pięści, chyba każdy mięsień w moim
ciele był napięty jak ich grafik. Jongin pochylił się jeszcze niżej i musnął
nosem moją szyję, co wywołało u mnie mocny dreszcz. Co ty do cholery
wyprawiasz?! Kai widząc moją reakcję zaśmiał się i zszedł ze mnie. A ja nadal
leżałam na ziemi, jakbym do niej przyrosła. Gdy się otrząsnęłam, podniosłam sie
do siadu a potem powoli wstałam, Jongin uczynił to samo. Zmierzyłam go
wzrokiem.
-
Chodź sie im pokazać że to zrobiłeś, potem idziesz sie przebrać. - powiedziałam
i wyszłam nie czekając na odpowiedź. Co za człowiek, wie jak na mnie działa a
sie bawi jak ostatni kretyn.. Eh. Zeszliśmy na dół
gdzie czekali chłopcy.
- Już, wyzwanie
wykonane. - powiedział dumnie Kai a ja tylko stałam z boku i patrzyłam sie
gdzieś na ścianę.
- Lulu, a tobie co?
Czemu jesteś zmoczona? - spytał Kyungsoo. Prychnęłam cicho.
- Kkamjong mnie
zmoczył.. - odpowiedziałam po czym usiadłam na sofie, a Kai poszedł sie
przebrać. W tym czasie kolejną kartkę losował właśnie Dyo. Po jej wyjęciu
przeczytał wyzwanie.
- Mam
zaśpiewać piosenkę Girl's Generation Gee.. Serio, kto takie chore pomysły ma? -
spytał zażenowany. Wszyscy oprócz
mnie zaczęli sie śmiać, ja nadal myślami byłam chyba w tej łazience.
- No
dalej, śpiewasz! - wykrzyknął Baekhyun. Dyo zaśpiewał piosenkę, podczas
śpiewania "gee gee gee gee baby baby baby" wybuchł śmiechem, ale i
tak zaliczyliśmy mu to. Akurat wrócił Kai. Usiadł na
swoim wcześniejszym miejscu. Teraz losował Chen. Grzebał w tym słoiku aż
wylosował. Lecieliśmy z wyzwaniami dalej, jedne były mniej lub bardziej crazy,
jednakże nikt nie trafił jeszcze na moje. Zaczęła się już druga tura. Ja już
swoje zrobiłam, było banalne. Musiałam tylko wypić strasznie mocną kawę, nie było to jakieś
trudne. Teraz kolej maknae.
- Jak trafi mi sie
coś powalonego jak ostatnio to nie odzywam sie do was. - powiedział po czym
wciągnął karteczkę.
- Zrapować coś po
angielsku.. Serio? Japoński, chiński i koreański to rozumiem. Ale czemu
angielski!? - wykrzyknął obrażony.
- Po
prostu to zrób - powiedział Suho.
Sehun westchnął po czym zaczął intensywnie myśleć.
- Well I was walking
for some time, when I came across this sign saying who.. Chwila język mi sie
łamie! - wykrzyknął zbulwersowany. Czy on wybrał Lamberta?
- Znowu fail Sehun -
odparł Dyo. Pan Oh jest moim murzynem.
- Kto to wymyślił? -
spytał patrząc po kolei na każdego. Podniosłam rękę.
- Ugh.. Tobie jestem
w stanie wybaczyć, ale Xiumin jest martwy za ten cynamon. - powiedział siadając
wygodniej na sofie. Potem była ta menda Kai. Wylosował wyzwanie każące
zatańczyć układ APink "No No
No". Przyznam, to było epickie jak tak skakał. Mimo to nadal miałam poker
face, tak, mam focha!
- Kyungsoo, twoja
kolej. - rzekł Chen podsuwając mu słoik. Dyo wybrał jakąś i przeczytał najpierw
po cichu. Zbladł. Spojrzał na nas.
-
Zrobić sesje yaoi z dodać foto na insta.. - rzekł tak, jakby zostało mu tylko
kilka chwil życia. Wszyscy zaczęli sie śmiać oprócz mnie i jego.
- Ktokolwiek to
wymyślił, gratuluje pomysłu - odparł Sehun z wielkim uśmiechem.
- Ale w takim razie
kto sie na to pisze? - spytał Kyungsoo.
Wszyscy zaczęli sie wypierać.
- Ej.. Ludzie na
insta mają Lukri za chłopaka. Czemu tego nie wykorzystasz? - spytał Chanyeol,a
ja o mało nie zakrztusiłam sie powietrzem.
- C-co? - spytałam.
Kai spojrzał wrogo na Dyo. Najwyraźniej nie spodobała mu sie ta idea. Ale
chwila chwiiiila! Odegram sie, wiem że ma nerwy na Kyungsoo, zgodze sie na to i
mu sie odpłacę!
- Dobra, wchodzę w
to. - powiedziałam po chwili pewna siebie. Dyo i reszta spojrzeli na mnie.
- Macie racje, ten
fakt trzeba wykorzystać, a skoro nikt sie nie zgadza na pomoc Dyo, to ja to
zrobie. - powiedziałam.
- Chanyeol, to leci
na twojego insta jak coś, bo Dyo nie ma. - dodałam. Zaczęli klaskać, co według
mnie było na serio dziwne. Podeszłam do Dyo i złapałam go za rękę.
- To
musi wyglądać profesjonalnie, idziemy do pokoju. Idziemy wszyscy, Chan będzie
cykał fotki. - rzekłam po czym zaciągnęłam zszokowanego Kyungsoo na góre. Za nami szła reszta.
- Ej
ja mam pomysł! Ma być 5 zdjęć, 2 będą na łóżku, 2 przy
ścianie i jedno na sofie. - rzekł Baekhyun jarając sie jak pochodnia.
- Ale
co? Jak? - spytałam zaciekawiona. Baekhyun podszedł do nas i popchnął na łóżko.
- Dyo,
lecisz tam pod ścianę. Lu leży sobie swobodnie na boku, leżycie twarzami do
siebie. Zdjęcie będzie zrobione z góry. - wytłumaczył. Śmiejąc sie położyłam sie tak jak kazał, Dyo uczynił
to samo. Leżeliśmy na serio bardzo blisko siebie.
- Ej,
ale to ma być yaoi! Uczucia i te sprawy. Dyo, weź jej połóż dłoń na policzku i sie uśmiechnij jakoś a nie. Lu, ty tak samo -
narzekał Baek. Dyo uśmiechnął sie subtelnie i położył ostrożnie dłoń na moim
policzku. Była jak zwykle ciepła i delikatna. Cha, wlazł na łóżko i wyjął
telefon.
- Twarze bliżej siebie prosze - rzekł śmiejąc się. Zarumieniłam sie
nieznacznie i przysunęłam do Kyungsoo. Przymknęłam oczy a Chan zrobił zdjęcie.
-
Podoba mi sie to, lecim dalej - rzekł Chan po czym zeskoczył z łóżka.
- Lu,
teraz położysz sie na Dyo i będziesz udawać że śpisz, a Dyo cie obejmie -
wytłumaczył. Co jak co ale on jest geniuszem. Kai pewnie gotuje sie ze złości.
Dobrze mu tak! Wykonałam polecenie, Dyo objął mnie w talii a Chan tym razem
kucnął obok łóżka. Zamknęłam oczy, i poczułam jak Dyo
całuje moje włosy.
- Dyo,
to było boskie że też ja na to nie wpadłem! - wykrzyknął Baekhyun, a reszta
EXO, oczywiście oprócz Kaia
zaczęła sie śmiać.
-
Teraz pora na nieco odważniejsze zdjęcia przy ścianie - powiedział Baek z miną Trynkiewicza. Wraz z
Dyo wstaliśmy z łóżka.
- Na korytarzu obok
łazienki będzie najlepiej - rzekłam. Wyszliśmy z pokoju i podeszliśmy do
ściany.
-
Teraz Lu stanie pod ścianą, a Dyo złapie nią za nadgarstki i przybije je do
ściany na wysokości jej bioder. Potem przysunie twarz do szyi, tak jakby nią
tam całował. - wytłumaczył dokładnie. Serce zaczęło mi bić szybciej, ale mina
Jongina była bezcenna. Tak sie na niej skupiłam, że nie zauważyłam jak Dyo
szybkim ruchem przybił mnie do tej ściany i musnął ustami moją szyję. Wśród EXO słychać było okrzyki zdziwienia, a
zadowolony Chan zrobił trzecie zdjęcie.
- Loool, lecim dalej
- powiedział,a Dyo puścił mojej ręce.
- Teraz Lara
usiądzie na podłodze, a Dyo położy jej głowę na udach i złapią się za ręce. -
powiedział uradowany.
- Bekon, czego ty
sie naczytałeś? - spytał Xiumin śmiejąc sie z jego romantyczności.
- Nie chcesz
wiedzieć, na serio - odpowiedział ze śmiechem. Usiadłam posłusznie na podłodze
a Kyungsoo położył mi na nogach swoją głowę. Spojrzał na mnie i uśmiechnął sie
szeroko. Odwzajemniłam uśmiech i złapałam jego dłoń. Chan zrobił kolejne foto.
- Jaaa, to jest
zarąbiste, lecim dalej! - wykrzyknął po czym podszedł do stojącej pod oknem
małej sofy.
- Teraz Dyo będzie
sobie leżał a Lu na nim usiądzie okrakiem, złapie za ręce i będzie je trzymała
na poparciu sofy przy głowie Dyo. - powiedział Baekhyun popychając nas w stronę
kanapy. Miałam wątpliwości czy czasem nie przesadzamy, ale jak mi sie przypomni
jaka menda jest z Kaia, to utwierdzam sie w przekonaniu że jednak dobrze robie.
Dyo sie położył, ja na nim usiadłam i złapałam jego ręce i przybiłam do
podparcia po bokach jego głowy. Uśmiechnęłam się uroczo, a Chan zrobił ostatnie
zdjęcie.
- Ej,
to które teraz dodać na insta? -
spytał przeglądając fotki. Zeszłam z Kyungsoo i podbiegłam do Chanyeola.
- Najpierw mi to
pokaż a nie - mruknęłam po czym zerknęłam na zdjęcia. Lol, to wygląda na serio
jak sesja yaoi.
- Dodaj to przy
ścianie, jak siedzę sobie - powiedziałam z uśmiechem.
- Masz racje, dodam
je - odpowiedział po czym dodał zdjęcie na insta z podpisem "Sesja typu
boyslove. Modele: Dyo i Lukritao :D". Zaczęłam sie śmiać.
- A
teraz przyznawać sie, kto nie ma mózgu i wymyśla takie rzeczy? - spytał Chen. Podniosłam rękę. Wszystkim
mało oczy nie wypadły.
- No
co? - spytałam z uroczą minką. Zaczęłam się śmiać po czym zeszłam na dół. Usiadłam na kanapie. Po takim czasie, ból
kończyn dał sie ponownie we znaki. Ciężki mój żywot. Obok mnie usiadł Xiumin.
- Ale masz pomysły..
Jesteś niesamowita - powiedział poprawiając włosy. Zaśmiałam się cicho.
- Eee tam,
przesadzasz - powiedziałam po czym przechyliłam sie na bok, aby głową wylądować
na jego ramieniu.
- Co jak co, ale to
było genialne. Szkoda tylko że Jongin tak sie bulwersował. - powiedział
czochrając moje włosy.
- No cóż.. - mruknęłam cicho.
- Jak sie czujesz? -
spytał. Westchnęłam cicho.
- A tak jakoś..
Nawet okej, zmęczona jestem - powiedziałam. Baozi zaśmiał się.
- To idź sie
wykąpać, ja w tym czasie zrobię coś do jedzenia z Yixingiem. Dzisiaj kimasz ze
mną - powiedział po czym wstał.
- Pójdziesz do mnie do pokoju i z mojej szafki
wyciągniesz sobie dresy i bluzę - powiedział zerkając na mnie.
- Ubrania niedługo
wam sie skończą.. - odpowiedziałam ze śmiechem.
- O to
sie nie martw - odpowiedział Xiumin po czym udał sie do kuchni gdzie już było
kilka osób. Poszłam na góre do pokoju który Baozi dzielił z Dyo i Kaiem. Nikogo tam nie było, więc weszłam tam i
wyjęłam z szafki jakieś czarne dresy i dużą szarą bluzę z kapturem. Podreptałam
do łazienki i zamknęłam za sobą drzwi na klucz. Podeszłam do szafki i położyłam
na niej ubrania, potem odkręciłam gorącą wodę w wannie i zaczęłam sie
rozbierać. Potem zdjęłam opatrunki, rany wyglądały na zasklepione ale to i tak
ulegnie zmianie pod wpływem ciepłej kąpieli. Zakręciłam wodę, weszłam do wanny
i położyłam sie w niej wygodniej. Sięgnęłam żel Yixinga i wlałam go trochu do
wody. Pomachałam rękoma aby zrobiła się piana. W łazience już było czuć
delikatny zapach chyba opium. Jejku, kocham to. Zaczęłam się myć, nucąc coś pod
nosem. Odchyliłam sie bardziej do tyłu aby zmoczyć włosy. Wzięłam szampon chyba
też Yixinga i umyłam sobie włoski. Potem spuściłam wodę, opłukałam się i
wyszłam z wanny. Z szafki wzięłam czarny ręcznik i wytarłam sie. Założyłam
ubrania a ręcznik zostawiłam na głowie. Opłukałam wannę, a swoje ubrania
złożyłam i położyłam z boku. Dotknęłam ran na karku i szyi. Nadal sie trzymają,
to dobrze. Starych opatrunków nie
założę, musze spytać Suho o apteczkę. Wycierając dokładniej włosy wyszłam z
łazienki. Na sofie obok pokoi siedział Sehun. Czytał coś, jednakże gdy usłyszał
zamknięcie drzwi, zwrócił na mnie uwagę. Zmierzył mnie
wzrokiem i uśmiechnął sie nieznacznie.
- Nie
jest ci zimno? Na górze jest
trochu chłodno, coś sie wali z ogrzewaniem a ty cała mokra jesteś - powiedział
wracając do lektury. Przygryzłam nieco wargę. Miał racje, najcieplej to tu nie
było.
- No.. W sumie
mogłoby być lepiej. A co? - spytałam. Sehun odchylił sie w bok. Okazało sie że
obok siebie miał koc.
-
Chodź tu - powiedział rozkładając koc. Podeszłam do niego i usiadłam obok.
Sehun odwrócił sie w moją stronę i zabrał z mojej głowy
ręcznik. Przewiesił go przez oparcie sofy, po czym zarzucił na nas oboje koc.
Uśmiechnęłam sie lekko i spojrzałam na niego.
- Dzięki Sehun - rzekłam naciągając koc na głowę, a on
uczynił to samo.
- Nie ma za co -
odpowiedział po czym zaśmiał sie cicho. Siedzieliśmy tam sobie, aż w końcu
oparłam się o jego ramie. Byłam zmęczona, a tutaj w końcu było mi milusio. Sehun poruszył sie, po czym odsunął ode mnie.
- Wstań na
chwilę - mruknął po czym zabrał ze mnie
koc. Zrobiłam smutną minkę ale wstałam i przyglądałam sie temu, co robił. Sehun
położył sie na sofie, tuż przy jej oparciu nakrył się kocem, po czym uchylił go
i spojrzał na mnie.
-
Kładź sie - powiedział z minimalnym uśmiechem. Zaniemówiłam.
- Ale.. Ale nie
trzeba.. - zaczęłam odmawiać. Maknae prychnął cicho.
- Ja
sie nie pytam o zdanie. Zmęczona jesteś w dodatku ci zimno. Kładź się i już -
powiedział stanowczo. Westchnęłam zrezygnowana. Podeszłam do sofy i położyłam
sie twarzą do niego. Był wyższy ode mnie więc patrzyłam sobie na niego z dołu,
gdy nakrywał mnie kocem w kropki. Jak to zrobił, spojrzał na mnie i uśmiechnął
sie lekko. Nasze twarze dzieliło 10-15 centymetrów.
- Zaraz chyba
trachniesz.. Weź sie tak nie napinaj, to tylko ja - powiedział kładąc dłoń na
mojej talii. Fakt, nie zauważyłam nawet jaka spięta byłam.
- Tylko ty.. Lata za
tobą miliard fanek, dużo ładniejszych ode mnie, a ty akurat mnie grzejesz na
kanapie pod kocem.. - opowiedziałam szeptem. Sehun zaśmiał się.
-
Wiesz, ty przynajmniej normalnie reagujesz. Inne by zaszły w ciążę bliźniaczą
na sam mój widok. Poza tym, nie
narzekaj tylko sie tul. Widze że ci zimno, jesteś bardzo chłodna. No już -
mruknął po czym przekręcił sie lekko na bok i przyciągnął mnie bliżej siebie,
tak że moja głowa znajdowała sie na jego torsie. Zamurowało mnie początkowo, przecież
on był dla mnie taki wredny. To nie był koniec, wziął moją dłoń i położył na
swoim brzuchu.
- No, teraz to to
jakoś wygląda. - mruknął zadowolony. Przez materiał jego koszuli czułam jego
szczupły umięśniony brzuch, nie ukrywam, był boski. Czy ja popadam ze
skrajności w skrajność? Maknae objął mnie ponownie w talii i oparł wygodniej
głowę o oparcie sofy. Cieplusio.. Milusio.. Uśmiechnęłam sie lekko, ciesząc sie
że jednak przyszłam wtedy tutaj i zaczęłam łazić po ich domu. Wtuliłam twarz w
jego tors i patrzyłam sie w kolorowe kropki na kocu. Zaczęłam robić się na
serio senna. Nie chciałam usypiać, ale to było silniejsze ode mnie. Sytuacja
niczym z podrzędnego fanfica o EXO. Zasnęłam wtulona w Sehuna.
żądam kolejnego rozdziału... W trybie now! ^ ^
OdpowiedzUsuń