Po przejściu na piętro, udaliśmy się do łazienki, a raczej to oni mnie tam wepchali. O mało nie wpadłam do wanny, ale chyba o to im chodziło, bo widząc że nadal stoję na nogach , popchnęli mnie lekko że w końcu do niej wpadłam. Szybko odkręcili ciepłą wodę a ja będąc wciąż w ubraniach zaczęłam moknąć. Spojrzałam na nich błagalnie
- Mam sie wypucować? - spytałam wyciągając bezwładnie rękę z wody. Ci kiwnęli głowami.
- Na to by wypadało,zawłaszcza po ścięciu włosów. - powiedział D.O. . Westchnęłam cicho. Nie wiem co im wali na te dekle.
- No oke ale.. Moglibyście wyjść? Jak mam sie umyć jak stoicie nade mną jak sępy.. - mruknęłam zawstydzona. Ci speszyli się lekko.
-To my idziemy poszukać czegoś dla ciebie do ubrania. Jesteś wzrostu mniej więcej naszego, tylko ja jestem wyższy od ciebie. - powiedział Chanyeol. Po chwili wyszli z łazienki. Wzięłam głęboki oddech i zdjęłam okulary. Położyłam je na rogu wanny. Zaczęłam zdejmować doszczętnie już mokre ubrania. Wrzuciłam je jakimś cudem do umywalki. Wanna była już pełna cudnie gorącej wody. Postanowiłam że może sobie skorzystam z jakiegoś żelu pod prysznic. I tak lubiłam je podkradać tacie. Na wannie stało kilka buteleczek. Brałam po kolei każdą i niuchałam. I tu pojawił się problem. Wszystkie pachniały bosko! Rozpoznałam tylko te należące do Xiumina i Laya, bo czułam je od nich. No cóż, pozostaje losowanie. Zamknęłam oczy i na ślepo wybrałam żel. Nalałam go do wody i pomachałam trochu rękoma. Wanna wypełniła się pięknie pachnącą pianą. Zaczęłam się powoli myć. Było mi tak ciepło. Po dłuższym czasie spuściłam wodę, opłukałam siebie i wannę również. Z szafki stojącej w rogu pomieszczenia wyjęłam duży, biały, puchaty ręcznik. Owinęłam sie nim wokół tali, chociaż równie dobrze mogłabym owinąć się nim w biodrach. Dlaczego? Więc.. Byłam płaska. Zupełnie płaska! Z przodu miałam dosłownie drugie plecy. To mógł być jeden z wielu powodów dlaczego chłopcy na początku myśleli że jestem płci męskiej. Mimo to wolałam uważać. Podeszłam do umywalki. Lustra nie było, ale no cóż.Wyjęłam ubrania i włożyłam je do wanny. Wróciłam do umywalki i zmoczyłam głowę do końca. Z półki, znowu na ślepo, wzięłam jakiś szampon. Nie powinni mnie za to zabić. Umyłam sobie włosy i spłukałam sie. Teraz pachniały jak Laya. Yeyy! Wzięłam kolejny ręcznik i zaczęłam je powoli osuszać. Wszystko pachniało tak męsko, tak bardzo w stylu EXO. Wiem, odwala mi, ale nie macie pojęcia jak bardzo mi się to podobało. Siedziałam na boku wanny i suszyłam te włosy, gdy usłyszałam pukanie do drzwi.
- Lara, można wejść? - spytał D.O . Poprawiłam ręcznik i wzięłam głęboki oddech.
- Tak, wchodźcie.. - odpowiedziałam, a po chwili do łazienki wszedł D.O , Kai, Suho, Lay i Xiumin. Patrzyli na mnie, ale gdy zauważyli jak ubrana jestem, zarumienili sie lekko. Ja również strzeliłam buraka i spojrzałam gdzieś w bok.
- Wiemy że wszystkie twoje ubrania są mokre. Mam tu bokserki które kupił mi kiedyś Luhan, ale są trochu za małe. Nie chodziłem w nich jak coś. A z biustonoszem jest problem.. - rzekł niepewnie Suho. Spojrzałam na te bokserki. Były granatowe w jelonki. Typowe dla Luhanka. Spojrzałam na chłopaków, po czym wstałam.
- To nie problem. Nie noszę takich rzeczy.. - powiedziałam. Ci spojrzeli na mnie dziwnie.
- Wiecie co mam na myśli. Nie martwcie sie, pogodziłam się z tym. - odparłam machnąwszy ręką. Ci spojrzeli na mnie przepraszająco.
- W sumie to fajne, ludzie mylą mnie z chłopakiem. Nie mam jakichś dodatkowych problemów.. - dodałam. Suho podrapał sie w tył głowy.
- Taak.. No to.. Wracając do tematu. Tu masz bokserki, spodnie, podkoszulek, bluzę, czapkę, skarpetki i buty. - rzekł wskazując na chłopaków trzymających ubrania. Lay trzymał spodnie, Suho bokserki i podkoszulek, D.O czapkę i skarpetki, Xiumin buty a Kai bluzę. Pewnie to do nich należały właśnie te rzeczy.
Położyli ubrania na szafce.
- Ubierz się spokojnie, my będziemy w salonie - powiedział Suho z lekkim uśmiechem, po czym z resztą zespołu wyszedł z łazienki. Podeszłam do szafki. Bluza była duża, czara z dużym białym napisem EXO na przodzie i białymi paskami na rękawach, spodnie były granatowe z czarnymi przetarciami, buty były za kostkę, białe z czarnymi elementami.. Jordanki! Skarpetki były po prostu czarne, podkoszulek też. A czapka to full cap z czerwonym napisem "sugoi". Założyłam wszystkie ubrania. Bluza była troszku za duża, ale lubię takie. Ogólnie, reszta pasowała. Wygładziłam bluzę i uśmiechnęłam się lekko. Poprawiłam czapkę i niepewnie wyszłam z łazienki. Niezła metamorfoza. Wyglądam jak członek EXO! To jest cudowne, oni są cudowni. Nikt mi nie uwierzy w to.. Z resztą, nie mam nawet komu tego powiedzieć. I gites. Zeszłam powoli po schodach do salonu. Od razu mnie zauważyli. Wlepili we mnie swoje brązowe oczy.
- I jak? - spytałam obracając sie raz. Wszyscy zabili brawo.
- Wyglądasz bosko - powiedział Lay z uśmiechem. Zaśmiałam sie cicho i podeszłam do nich. Kai patrzył sie na mnie nieprzerwanie z lekkim uśmiechem.
- To dzięki wam - powiedziałam patrząc na nich. Usiadłam pomiędzy Layem a Kaiem. Lay złapał mnie za ramie jak wtedy gdy mnie trzymał przy ścinaniu włosów. Nagle zaczął pociągać noskiem. Upss..
- Laruś, mój szampon brałaś? - spytał z uśmiechem. Zarumieniłam sie lekko.
- T-Tak.. No bo tak jakoś wyszło. - powiedziałam cicho. Kai przysunął twarz do mojej szyi i musnął nią noskiem. Zadrżałam mocno.
- I mój żel pod prysznic.. - powiedział z subtelnym uśmiechem. Omg, to był jego?! Omg omg omg.. On cudownie pachnie. Moje policzki były czerwone do granic możliwości. Reszta EXO wybuchła śmiechem.
- Ale burak! - wskazał na mnie Suho śmiejąc sie. Zrobiłam obrażona minkę. Lay kopnął go.
- Ciii bo sie zdenerwuje i nas zje - powiedział z bananem na twarzy. Spojrzałam na niego wzrokiem mordercy. Myślałam głupia że to pomoże, a on śmiał sie jeszcze bardziej. No co za dekle. Usłyszeliśmy otwierające się drzwi. Do salonu weszli Chen i Baekhyun.
- Mamy farbę - powiedział Chen i rzucił Chanyeolowi na kolana torebkę z czerwonym pudełeczkiem. Chanyeol wyjął je z torby i rzucił Kaiowi.
- Maestro, do dzieła - powiedział z szerokim uśmiechem. Kai spojrzał na mnie po czym wziął pudełko i chwycił mą dłoń.
- Chodź do łazienki - rzekł wstając z kanapy. Wziął jeszcze spraye koloryzujące. Wstałam razem z nim i ścisnęłam lekko jego dłoń, która była tak cudownie ciepła i delikatna. Udaliśmy się na górę do łazienki. Kai wziął z szafki ręcznik którym wcześniej suszyłam włosy. Usiadł na kancie wanny.
- Chodź, usiądź tu - rzekł wskazując na miejsce przed nim. Mam.. Usiąść miedzy jego nogami? No.. No oke.. Usiadłam tam gdzie kazał i zdjęłam czapkę. Położył ręcznik na moich ramionach. Rozpakował pudełko z farbą i dał mi jej zawartość.
- Potrzymaj to chwile - powiedział po czym wstał, podszedł do zlewu zmoczył ręce i nimi następnie moje włosy. Zrobił tak jeszcze kilka razy po czym wrócił na swoje wcześniejsze miejsce. Z szafki za sobą wyciągnął miseczkę i pędzelek. Podałam mu saszetki a on, założywszy rękawiczki, rozrobił farbę i po chwili poczułam jak delikatnie i dokładnie nakłada ją na moje włosy.
- Piecze cie głowa? - spytał cicho nakładając farbę na kolejne pasemka włosów.
- Nie, jest okej.. Nie wiem czy to wyjdzie, mam za ciemne włosy.. - powiedziałam. Tak, mam wczesny zapłon.
- Nie chcę byś miała białe włosy. Rozjaśniacz je mocno osłabi. A tak to będziesz miała szarawe, jak Chanyeol kiedyś. - odpowiedział. Odłożył pędzelek i teraz zaczął masować moją głowę aby lepiej rozłożyć farbę. Gdy skończył, przeniósł sie przede mnie. Uśmiechnął sie lekko.
- Będzie git - powiedział. Uśmiechnęłam się lekko.
- Mam nadzieję, ufam ci - powiedziałam cicho. Kai zaśmiał się uroczo, a we mnie rozlała się euforia, na dźwięk jego śmiechu. Zawsze uważałam że jest najbardziej uroczy z zespołu. Rin spierała sie ze mną że Sehun jest numerem jeden, ja jednakże zawsze uważałam inaczej. To nie zmieniało faktu że obie kochaliśmy EXO całym sercem.
- No.. To skoro musimy poczekać 25 minut z tą farbą, to może opowiesz mi o sobie? - spytał opierając sie rękoma o kant wanny na którym siedzieliśmy. Sam Kai chciał mnie poznać. Czego chcieć więcej? Tylko gdyby we mnie było coś ciekawego , godnego uwagi i poznania..