piątek, 4 grudnia 2015

Czas na zmiany!


Jestem ciekawa co się będzie działo, co sie zmieni. Nie wiem czy to dobrze, czy źle. W końcu, ja jestem zwykłym dziwolągiem, a oni? Światowe gwiazdy, mają pierdyliardy fanów, pieniądze. Może to przysporzy mi tylko problemów? W sumie, lepszy problem niż rutyna której mam dość. Teraz będę w końcu szczęśliwa, sens mojego życia, dawniej będący tylko beznadziejnym marzeniem, teraz chce być obok mnie. Życie jest jednak zaskakujące. Siedzieliśmy dalej na podłodze.
 - To.. Co teraz? - spytałam zerkając na nich. Ci patrzyli po sobie, w końcu Suho wstał.
- Jako nasza siostra musisz być jak my. - powiedział poważnie na co reszta kiwnęła twierdząco głowami. Co oni mają na myśli..
- Zrobimy jej operacje? - spytał podjarany Baekhyun. Wszyscy wraz ze mną spojrzeli na niego z oczami wielkości piątaka. Ten spojrzał na nas z wzrokiem niewiniątka.
- No co? - spytał zdziwiony - Ma przecież być taka jak my.. - dokończył. Sehun strzelił facepalma, po czym wstał, złapał mnie za kaptur i podciągnął do góry abym wstała.
- Spójrzcie na nią i na mnie. Różnica? - spytał patrząc na nich. Ci zaczęli zerkać to na mnie, to na maknae. W końcu wstał Chanyeol.
- Odpicujemy nią! Damy ciuchy i takie te bo jak menelium pospolitum wygląda  - powiedział podchodząc do mnie i ciągnąc sznurek od mojej bluzy.  Zrobiłam wkurzoną minę.
- Tak mi wygodnie.. Poza tym i tak ludzie na mnie nie zwracają uwagi - odpowiedziałam wzruszając ramionami. Ten złapał sie za podbródek i zaczął mi sie przyglądać. Reszta EXO wstała.
- Odpicujemy cie - powiedział Chanyeol
- Nauczymy tego co umiemy - dodał Lay
- Wyszkolimy na nieoficjalnego członka EXO -
odparł Suho. Patrzyłam na nich niezrozumiale a ci tylko chytrze się uśmiechali.
- Wy chyba nie chcecie.. -zaczęłam ale przerwał mi okrzyk D.O
- Xumin, bierz ją! - nie zdążyłam nawet zaprotestować. Xumin wziął mnie na ręce i wraz z podążającym obok zespołem zaniósł do salonu. Trzymałam sie go mocno, aby nie zlecieć. Chociaż nie mam sie czego bać, jest najsilniejszy w EXO. Opierałam sie głową o jego szyje. Jejku, jak on ładnie pachnie.. Dobra nie, ogar! Weszliśmy do salonu a Xumin posadził mnie na kanapie i z chłopakami stał nade mną.
- Trzeba zmienić jej styl.. Mamy świadomość że markowe stylowe ciuchy kosztują ale damy ci część swoich - powiedział Suho. Wlepiłam w jego swoje oczy.
- Nie przesadzacie czasem? - spytałam cicho.
- Nie! - odpowiedzieli chórem. No tak. Wiedziałam.
- Ciuchy potem, teraz trzeba sie zająć tym.. Czymś - powiedział z dziwnym wyrazem twarzy Chanyeol, łapiąc kilka kosmyków moich włosów. Błagam, mówcie trochu jaśniej!
- Kobito, kiedy ty w ręce miałaś szczotkę do włosów? - spytał, czochrając mnie. Gdy skończył spojrzałam na niego zła.
- Moja fryzura to tak zwany nieład artystyczny.. A teraz mam jakiś koper! - wykrzyknęłam poprawiając nieudolnie włosy. Chłopcy zaśmiali się głośno. Nagle Chanyeol przywołał do siebie palcem  Chena. Szepnął mu coś na ucho. Chen zareagował szerokim uśmiechem, co mnie zaniepokoiło, po czym popędził do kuchni. Tym razem Chanyeol szepnął coś na ucho Sehunowi. Ten kiwnął głową i poszedł na piętro. Co im znowu odwala? Nic nie czaje, co oni chcą zrobić? Po jakiejś minucie wrócili oboje. Sehun z lakierem do włosów, szczotką, grzebieniem - na co on skoro ma szczotkę?- oraz sprayem farbującym. No oke, fajnie sie zapowiada. Spojrzałam na Chena. On miał tylko jedną rzecz. I to nie wróżyło nic dobrego! Nie, to są jakieś jaja. Więc, nasz Pan Pomarańcza miał nożyczki. NOŻYCZKI!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz